Branża budowlana alarmuje: wyhamowywanie inwestycji wywoła wyniszczającą wojnę cenową

Dodano: 7 września 2020
Fotolia_45348884_Subscription_Monthly_M

Zatrzymanie inwestycji samorządowych w Polsce w wyniku pandemii spowodowało, że firmy budowlane zaczęły w drugiej połowie 2020 roku składać coraz bardziej agresywne oferty w pozostałych ogłaszanych przetargach – przestrzegali uczestnicy debaty podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (2-4 września 2020 r.).

„Obawiam się, że przez najbliższe 2-3 lata będziemy, jako branża, zabijali się cenowo” – powiedział Artur Popko, wiceprezes Budimex S.A.

Spadek cen oferowanych w przetargach na budowę dróg potwierdził Tomasz Żuchowski, p.o. Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. „W tym roku podpisywaliśmy umowy za budowę drogi kategorii S w cenie rzędu 42-43 mln zł za kilometr. Obecnie te same firmy podają cenę o 10 mln zł niższą” – mówił Żuchowski, podając jako przykład przetarg na S19 na Podlasiu.

Wyraził obawę, że niedoszacowanie kosztów może w przyszłości skutkować problemami z dokończeniem budowy przez wykonawców. Dlatego – jak zapewnił – GDDKiA wszystkie otwarte oferty przekazuje do analizy przez Radę Ekspertów branżowych przy ministrze infrastruktury oraz do zespołów z udziałem przedstawicieli sektora bankowego.

Według Artura Popko, branża budowlana – w której pracuje w Polsce około miliona osób i która odpowiada za 10 proc. polskiego PKB – jest jedną z najmniej dotkniętych przez skutki gospodarcze pandemii koronawirusa (np. w przypadku Budimeksu spadek w wartości realizowanych kontraktów wyniósł jedynie 5 proc. w lipcu, w porównaniu do lipca roku poprzedniego).

Jednak przedsiębiorcy obawiają się, że w kolejnych 2-3 latach zabraknie środków na inwestycje prywatne i samorządowe. „Już dzisiaj zauważamy, że inwestycje samorządowe zostały właściwie zupełnie wstrzymane” – mówił wiceprezes Budimeksu.

Według niego, w tej sytuacji branża bardzo liczy na zapowiedziane przez minister Jadwigę Emilewicz wsparcie samorządów przez rząd od września kwotą 12 mld na inwestycje.

Firmy budowlane apelują też do takich inwestorów jak GDDKiA czy PKP Polskie Linie Kolejowe o przyspieszenie kolejnych inwestycji w nowej unijnej perspektywie finansowej na lata 2021-2027.

„Branża budowlana jest rozpędzona i jest przygotowana do realizacji wielomiliardowych inwestycji, dlatego tak istotna jest dynamika w ogłaszaniu przyszłych przetargów” – powiedziała podczas debaty Marita Szustak, prezes Izby Gospodarczej Transportu Lądowego i firmy Track Tec Construction.

W odpowiedzi p.o. szefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zapowiedział, że już na 16 września zaplanowano kolejne spotkanie z branżą budowlaną, aby poinformować o zadaniach inwestycyjnych planowanych na 2021 rok.

Z kolei członek zarządu ds. inwestycji PKP PLK Arnold Bresch podkreślił, że spółka ma już przygotowane projekty, dokumentacje i studia wykonalności, aby od początku nowej perspektywy finansowej wprowadzać wykonawców na place budowy.

„Pozytywnym sygnałem dla rynku powinny być domykane obecnie nowe programy np. program odbudowy” – mówił Bresch. Według niego, w ramach programu będą realizowane zarówno duże projekty, jak też drobne zadania dla mniejszych firm.

„Jeśli przetargi będą dzielone na mniejsze, to rynek będzie stabilny, a oferowane przez wykonawców ceny będą mniej zróżnicowane” – podsumowała Marita Szustak.

Uczestnicy debaty apelowali też o większą elastyczność do polskiego sektora bankowego, aby obniżył marże dla firm budowlanych na zaliczki niezbędne do rozpoczęcia budowy.

Dyskutowano też o proponowanym przez rząd oraz drogowe i kolejowe spółki skarbu państwa systemie certyfikowania wykonawców. Miałby on premiować w przetargach rzetelne firmy „kosztem tych, co psują rynek”. Zdaniem branży budowlanej, pomysł jest dobry, ale jego wprowadzenie może zająć wiele lat.

Przedstawiciele firm budowlanych pozytywnie oceniali też wprowadzane zmiany w prawie o zamówieniach publicznych. Według wiceprezesa Budimeksu, nowe prawo jest bardzo prowykonawcze i wprowadza partnerstwo obu stron w umowach: zamawiającego i wykonawcy.

„Będziemy mieli waloryzowane kontrakty, będą ograniczone kary, nie zawsze cena będzie decydowała o wyborze i będzie mogło być premiowane skrócenie terminu realizacji projektu” – podkreślał Artur Popko. Apelował do GDDKiA i PKP PLK o wynegocjowanie umów w taki sposób, żeby ryzyko realizacji inwestycji nie spoczywało tylko i wyłącznie na wykonawcy.

W tym kontekście wskazał na proponowane przez wykonawców innowacyjne rozwiązania, wynikające m.in. z polityki ekologicznej Unii Europejskiej. „Takie innowacje kosztują i oczekujemy, że będą one premiowane w przetargach przez zamawiających” – mówił wiceprezes Budimeksu. Według niego, obecnie wykonawcy często nie proponują nowych technologii, ponieważ ich zastosowanie wiąże się z dużym ryzykiem dla wykonawcy, przy oczekiwanej przez inwestora 10-letniej gwarancji.

Źródło informacji: Centrum Prasowe PAP

Możesz nam zaufać:

Przetestuj serwis PrawoNieruchomosci24.pl przez 5 dni za DARMOZałóż konto testowe

x
Sprawdź inne nasze serwisy
Portal FK www.ewiedzafk.pl www.eserwisksiegowego.pl www.portaloswiatowy.pl Portal BHP Portal ZP www.eprawobudowlane.pl

Portal Nieruchomości Copyright © Wszelkie prawa zastrzeżone Wiedza i Praktyka

wiper-pixel